Okładka książki To nie jest miejsce do życia

W 1951 roku na życzenie Stalina Polska zrzekła się części terenów nadbużańskich, otrzymując w zamian fragment Bieszczadów. W kręgach władzy operację tę nazwano poprawianiem granic. Bolesnym skutkiem tego „poprawiania” były przymusowe przesiedlenia Polaków i Ukraińców od pokoleń związanych ze swoją ziemią. Jeden z bohaterów reportażu wspomina: „Nigdy nie zapomnę, jak nam w oczy zaglądał głód. Któregoś dnia ojciec już nie wytrzymał. Poszedł do Waręża, gdzie przed ucieczką zakopał cztery małe beczki z miodem i cztery z zasoloną słoniną. Szczęśliwie udało mu się bez kłopotów przemknąć w obydwie strony. Potem z braćmi wylizywaliśmy ten miód zebrany kiedyś w naszej pasiece, wielokwiatowy, do ostatniej kropli, lecz jeszcze bardziej smakowała nam słonina. Może to z niedoboru tłuszczu, ale też najpewniej dlatego, że jej zapach rozchodził się po całym domu i przyjemnie łechtał nozdrza” (strona 47).

Potaczała Krzysztof: To nie jest miejsce do życia: stalinowskie wysiedlenia znad Bugu i z Bieszczadów – Warszawa : Prószyński Media, 2017

SPRAWDŹ GDZIE MOŻESZ WYPOŻYCZYĆ 

Okładka książki Księżyc z pewexu

To już druga książka tej autorki o PRL-u. Pierwsza pt. To nie są moje wielbłądy: o modzie w PRL ukazała się w 2015 roku. Księżyc z Peweksu znów pokazuje komunizm z innej perspektywy, zwracając uwagę na różne formy luksusu. Ale przywileje miała nie tylko władza. Górnicy czy marynarze pod pewnymi względami też mieli lepiej. „Typowy strój wychodzącego ze statku marynarza to była koszulka polo, koszula non-iron, krawat i płaszcz ortalionowy (…). W lipcu wychodzili w ośmiu non-ironach i czterech ortalionach (…). „Grzbietówka” dawała kilka pensji do przodu ” (strona 23). Na Śląsku też mieli lepiej. „Najlepiej nam szło, jak Gierek i Ziętek byli w Katowicach (…). Gierek to był wychowanek kultury zachodniej. Jeździłem na Węgry, do NRD, do Doniecka, bo mieliśmy wymianę towarową, i oni wszyscy nam zazdrościli (…). Gierek nas wprowadził do atmosfery kultury zachodniej” (strona 194).

Boćkowska Aleksandra: Księżyc z peweksu : o luksusie w PRL – Wołowiec : Wydawnictwo Czarne, 2017

SPRAWDŹ GDZIE MOŻESZ WYPOŻYCZYĆ 

Okładka książki Dzieci stamtąd

Autorka była dziennikarką. Sławę przyniosła jej trzytomowa powieść pt. Siostry Caleba. Pierwsza część sagi o polskich uchodźcach w Kanadzie zyskała popularność dzięki serialowi. Akcja zaczyna się w 1939 roku w Krakowie. Rodzeństwo Pawulskich – Jerzy, Elżbieta i Jan żyje szczęśliwie, nieświadome zbliżającej się katastrofy. Wojna ściąga na Europę mrok tak nieprzenikniony, że nawet ptaki zdają się milknąć. Pawulscy zostają wyrwani z rodzinnego domu, kraju i w Kanadzie mierzą się z całkiem nowym, obcym światem. „Dostrzegli przed sobą grupę ludzi, trzymających nad głowami kartony z napisami. Na jednym z nich widniało ich nazwisko: PAWULSCY. Zdziwieni, skierowali kroki ku uśmiechniętemu, pulchnemu mężczyźnie o rumianej twarzy ” (strona 224).

Cousture Arlette: Dzieci stamtąd. T. 1: Nawet ptaki umilkły – Kraków : Wydawnictwo WAM, 2017

SPRAWDŹ GDZIE MOŻESZ WYPOŻYCZYĆ 

Okładka książki Sendlerowa

W przyszłym roku przypada 10. rocznica śmierci Ireny Sendlerowej. Sejm RP ustanowił rok 2018 Rokiem Ireny Sendlerowej. Prezentujemy kolejną publikację o tej niezwykłej kobiecie. Autorka w jednym z wywiadów stwierdziła, że biografię Sendlerowej napisała przez przypadek. Tak naprawdę chciała napisać o tym, jak trudno było w czasie II wojny światowej uratować jedno żydowskie dziecko, a co dopiero dwa i pół tysiąca. (http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,22557413,bikont-o-sendlerowej-to-dzisiaj-najwiekszy-paradoks-ze-ta.html). Bohaterka książki Anny Bikont przed wojną miała przezwisko Żmijka, bo była stanowcza i pryncypialna. W ostatnich latach natomiast „Wszyscy daliśmy się złapać na lep słodkiej staruszki, a była postacią nieoczywistą”. Miała jasne poglądy na temat polskiego antysemityzmu. Jednocześnie należała do PZPR. Po wojnie, nawet najbliżsi znajomi nie wiedzieli, że jej drugi mąż był uratowanym z getta Żydem. „Wyjątkowa, mądra ważna książka – napisana z ogromnym szacunkiem dla prawdy historycznej i z wielką wyrozumiałością dla ludzi. Barbara Engelking” (z okładki).

Bikont Anna: Sendlerowa: w ukryciu – Wołowiec : Wydawnictwo Czarne, 2017

SPRAWDŹ GDZIE MOŻESZ WYPOŻYCZYĆ

okładka książki Neger, Neger

Dziadkiem urodzonego w 1926 r. w Hamburgu autora był liberyjski dyplomata, ojcem – beztroski student, matką – niemiecka pielęgniarka. Gdy w Liberii doszło do politycznych rozruchów, dziadek z ojcem wrócili do kraju. Matka i chłopiec zostali w Niemczech ze strachu przed afrykańskim klimatem. I tak uwielbiany przez dziadka Hans-Jürgen stał się na ulicy i w szkole znienawidzonym czarnuchem. Chociaż, paradoksalnie, był typowym Niemcem tego okresu - pochwalał nazizm, Hitlera uważał za ojca narodu. Jak pisze Wydawca we wstępie „Jako prawdziwym patriotą, starał się z całą dziecięcą żarliwością włączyć w budowanie III Rzeszy (…). Im gorliwiej chciał służyć swojemu krajowi, tym brutalniej był wykluczany ze wspólnoty (…). Wyjątkowość tej opowieści tkwi w opisie unikatowego doświadczenia bycia obcym wśród swoich”.

Massaquoi Hans-Jürgen: Neger, Neger...: opowieść o dorastaniu czarnoskórego chłopca w nazistowskich Niemczech – Warszawa : Ośrodek KARTA, 2016

 

SPRAWDŹ GDZIE MOŻESZ WYPOŻYCZYĆ